Kiedy są chęci, ale...

/ środa, 10 kwietnia 2013 /
...rzadko odzywający się rozsądek każe odpoczywać...


Aktualnie od kilkunastu dni prawie nie biegam. Po dłuższych wybieganiach odezwało się kolano (już niejednokrotnie miałam z nim problemy), postanowiłam dać sobie tydzień wolnego- a akurat podczas treningu poślizgnęłam się na oblodzonej alejce usiłując ominąć psa, który wbiegł mi pod nogi (brawa dla ludzi, którzy nie trzymają czworonogów na smyczy) upadając na bolące kolano...
Przez dwa dni nie mogłam chodzić po schodach, ale zacisnęłam zęby. Dziś jest już dobrze, ale strach o kolano jest. Ratuje się bandażem, Altacetem i Litozinem (preparat wspomagający regenerację stawów).

Teraz żałuje, że przed długim wybieganiem zignorowałam ból kolana. Że za mało się rozciągałam. I że czasem nie przejmowałam się bólem łydek. Może teraz kolano było by całkowicie sprawne...
Dziś do pakietu ratunkowego dla kolana dorzucam ćwiczenia. Za kilka dni mam nadzieję wrócić do biegania, ale do maratonu nie planuje już żadnego wybiegania powyżej 20km...
Macie jakieś sprawdzone sposoby na przyśpieszenie regeneracji?

3 komentarze:

{ marissa } on: 10 kwietnia 2013 13:46 pisze...

skinny bitch posiadam :) w oryginale, ale jednak książki na rynek zagraniczny a polski to duża przepaść...

co do kolana: sama mam takie problemy. Rozciągasz dobrze czworogłowy i pośladkowe? Konsultowałaś się z fizjoterapeutą? Polecam. Dostałam od nich kilka prostych ćwiczeń, dzięki którym biegam bez lęku i bólu.

Zapraszam do siebie częściej, Ciebie będę regularnie odwiedzać :)

Anonimowy on: 11 kwietnia 2013 02:19 pisze...

mój organizm też bardzo wolno się regeneruje:(

{ Moniczka } on: 16 kwietnia 2013 12:30 pisze...

O rany, obyś szybko wróciła, a właściwie Twoje kolano wróciło, do formy!

Prześlij komentarz

 
Copyright © Vege&Fit, All rights reserved