Maraton

/ niedziela, 12 maja 2013 /

Cracovia Maraton odbył się dwa tygodnie temu. Mój wyjazd do Krakowa był jednak dopiero początkiem podróży. Po powrocie okazało się, że mój odpoczynek trwał zbyt długo i kilka najbliższych tygodni będą dla mnie bardzo pracowite. Planowałam stworzenie relacji z maratonu, ale już zbyt wiele szczegółów ucieka mi z pamięci...



  • Maraton ukończyłam. Mam mieszane uczucia, bo kawałek za połówką mimo stabilizatora zaczęły się problemy z moim kolanem, ostatnie kilometry pokonałam rwanym marszobiegiem głównie dzięki wsparciu dwójki biegaczy (Iza, Michał, dzięki!) i choć spokojnie zmieściłam się w limicie czasu maraton ukończyłam, ale nie czuję, że go przebiegłam. Maraton zostawił po sobie ogromny niedosyt..
  • Atmosfera całego wydarzenia była niesamowita. Bawiłam się świetnie już od soboty, miałam faktycznie wrażenie, że biorę udział w biegowym święcie.
  • Poza samą biegową otoczką świetne było wrażenie robienia czegoś niesamowitego- mam na myśli akcję 42doszczęścia.pl! Poznałam mnóstwo świetnych ludzi, z którymi spędziłam większość czasu zarówno przed, w czasie jak i po biegu. Niesamowita ekipa, niesamowite wydarzenie, mnóstwo pozytywnej energii i wrażenie, że robimy coś na prawdę ważnego! Nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek podczas biegu będę mogła liczyć na coś takiego.
  • Mimo to nie będę chyba na razie kolejnym biegaczem, który co tydzień/miesiąc jeździ na zawody biegowe, aż tak mi się nie spodobało. ;)
  • Problem z kolanem okazał się na tyle poważny, że od maratonu nie biegam. Biegnąc przez ponad 20 kilometrów usiłując odciążyć kolano nadwyrężyłam prawdopodobnie mięsień. W najbliższym czasie mam nadzieję otrzymam dokładną diagnozę, a leczenie będę mogła połączyć z treningami, bo...
  • ...w październiku planuje start w moim rodzinnym mieście. Na Poznań Marathon wystartuje z numerem startowym 63 i już teraz czuje się dużo pewniej w związku z tym startem mimo, że zostało do niego nieco ponad 4 miesiące, a ja na razie nie mogę zacząć treningów. Czuje, że tym razem będę na prawdę gotowa na 42,195km.

9 komentarze:

{ zielonakokardka } on: 12 maja 2013 21:50 pisze...

wow gratuluje! ekstra sprawa ::)

{ Robinka } on: 12 maja 2013 23:39 pisze...

Ja cię całym sercem podziwiam. Ukończenie maratonu to niesamowite wydarzenie. Bardzo gratuluję i trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia!!!

{ zielonakokardka } on: 13 maja 2013 08:57 pisze...

a to może skoro nie biegasz to może sie wybierzesz do spa? dzisiałam, że jest konkurs dla blogerek gdzie mozna wygrac taki wypad - szkoda nie spróbować ;) poczytaj sobie http://mojanowafigura.pl/static/media/uploads/blogerki/index.html

{ Agnieszka } on: 15 maja 2013 12:40 pisze...

Gratulacje :)

Zapraszam
zdrowiezwyboru.blogspot.com

{ Siaśka } on: 16 maja 2013 06:00 pisze...

ehhh ja też chcę przebiec maraton!! na razie zaliczyłam połówkę, ale dam radę i całość

{ ChangeDorothy } on: 16 maja 2013 11:17 pisze...

moim wielkim marzeniem jest maraton, dałam sobie 2 lata na przygotowanie i spełnię to marzenie, a tobie z całego serca gratuluję :)

{ Spis blogów o odchudzaniu } on: 4 czerwca 2013 13:11 pisze...

Zapraszam Cię do mojego spisu blogów o odchudzaniu :)
www.spis-blogow-odchudzanie.blogspot.com

{ M. } on: 7 czerwca 2013 05:03 pisze...

Gratulacje! :)

{ elektryczneauta.com.pl - Michcio } on: 18 czerwca 2013 02:57 pisze...

Gratuluję!!! ;)

Prześlij komentarz

 
Copyright © Vege&Fit, All rights reserved